sztuczne baseny ogrodowe

Życie z alkoholikiem obok

Temat: Basen w domu???

Poczytaj tutaj http://www.endlesspools.com/main.html
Duzo wiadomosci i ceny - mozna ich kupic w Stanach i UK
Ciekawa strona i w zasadzie tylko ta firma porusza omawiany temat.Ten drugi link dotyczy raczej basenow ogrodowych.
Tu nie ma wielkich problemow i ceny sa ludzkie. Za niewielki basen skimerowy z okladzina naturalna mozemy w Polsce zaplacic juz od ok 25tys w gore.Zadaszenie przesuwne z poliweglanu ok7 do 10tys.
Ceny dla tych wewnetrznych zas podobne a moze nawet sporo wyzsze niz Polsce :lol: . Za wieksza wanne wychodzi w srednim standardzie troche ponad 100 tys pln. U nas jednak duzo taniej.
Niestety producent pominal problem wentylacji i ogrzewania pomieszczenia, w naszych warunkach klimatycznych niezwykle wazny i dosyc kosztowny.Do przykladu tam podanego trzeba by wiec doliczyc lekko biorac min 25-30tys zlotych. Oczywiscie nie uwzgledniamy tu wogole kosztow budowy samego budynku.
Raz jeszcze powtorze : zrobienie nawet mini plywalni nie polega jedynie na obudowaniu basenu ogrodowego scianami.
Ale jesli idziemy juz tropem adaptowania pomieszczen na mini plywalnie sprobujmy policzyc koszty w Polsce. Zestaw podobny do tego z linku.
Basen z tworzywa sztucznego o wymiarach 4x6/7/m wraz ze stacja uzdatniania wody to koszt ok 10-12tys, piec na propan ok 3 tys, obudowa /niech kosztuje 10tys/, wentylacja z osuszaczem i odzyskiem dla niewielkiego pomieszczenia 20tys, oswietlenie, odkurzacz, drabinka 2tys. Razem daje nam to ok 45tys ,dorzucajac do tego maszyne plywacka i masaz oraz prosta automatyke , przekroczymy nieznacznie moze 50tys. a nie wspomniane wczesniej 100tys +wentylacja. :lol:
Niestety ceny zmienia sie diametralnie jesli nasz basen nie bedzie wanna tylko bedzie wkopany w ziemie tzn lustro wody bedzie na wysokosci podlogi a calosc wylozona ceramika lub mial ksztalt troche inny niz prostokatny, pomijam fanaberie typu schody, zroznicowanie glebokosci/lagodne zejscie z czescia 'brodzaca', szczegolnie tam zalecane gdzie sa dzieci lub osoby mniej sprawne ruchowo/ itp. czyli to co zazwyczaj sie robi na basenach.
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=53179



Temat: Radio Gdańsk w Wejherowie
Centrum miasta. Najładniejszy klejnocik na atłasowej poduszce przyozdobionej plastikowymi świecidełkami straci swój urok i stanie się kiczem.
Nie tylko Ty PiPiDżeju pamiętasz asfalt na deptaku i samochody jeżdżące wokół rynku. Naturalną koleją rzeczy jest, ze wraz z końcem peerelu nasza świadomość i potrzeba zadbania o własne otoczenie stała się dla nas czymś ważnym. Dlatego nie widzę nic nadzwyczajnego w tym, że porządkuje się centrum miasta i najbliższe otoczenie tego centrum. Koncepcje rewitalizacji okolic Wałowej funkcjonowały od wielu lat. To, że w rezultacie nic z tego nie wypaliło, można traktować jako porażkę władz. Trudno. Dobrze, że w związku z tym postanowiono zagospodarować ten teren w taki sposób, jak teraz. Choć nie wiem, czy inwestowanie w to dużych pieniędzy i podejście do budowy placów parkingowych w tak poważny sposób nie jest błędem. Czy nie powinno się nie inwestować np w kostkę granitową, bo to jednak jedna z najdroższych nawierzchni? Czy założeniem władz miasta jest właśnie taka ostateczna forma zagospodarowania tego terenu? Ja bym podeszła do tego bardziej "tymczasowo", do czasu znalezienia inwestora na te tereny. "Skróty", o których piszesz, funkcjonowały już w pierwotnych koncepcjach dotyczących tego terenu, więc też nie jest to nic niezwykłego. Chwała, że zostały ujęte w obecnych pracach.
A o gustach się nie dyskutuje, więc co do obecnego wyglądu Starego Miasta mogę jedynie powiedzieć, że ja osobiście preferuję bardziej ograniczoną w formie elegancję, bo jak dla mnie z każdym nowym pomysłem "przyozdobienia" miasta, forma coraz bardziej przerasta treść.
Ratusz. Naturalnym jest, że reprezentacyjne miejsce miasta, jakim jest Ratusz, powinno być czyste i estetyczne. Nie wypowiem się na temat wnętrza, bo dawno tam nie byłam. Z zewnątrz mi się podoba. Nie rozumiem Twojej wypowiedzi odnośnie klatki schodowej. Przebudowali ją? Drewniane klatki schodowe mogą być na lata, a drewno dodaje wnętrzu piękna i dostojności. I podejrzewam, że jakby porządnie remontu nie zrobili, to to czy owo od czasu do czasu pomalować trzeba będzie.
Co do rozbudowy budynku na 12 Marca, to dobra inwestycja, wygląda z zewnątrz ciekawie, choć pomysł wydawania pieniędzy na tablicę świetlną służącą ponoć celom informacyjnym władz miasta, wydaje mi się działaniem w kierunku promowania kandydatów do przyszłych wyborów. Jak to prezydent Szczurek powiedział w TTM "władza polega na umiejętności samoograniczania się". W tym wypadku mam wrażenie, że tej umiejętności naszym władzom zabrakło.
Kalwaria, park, turystyka. Kalwaria jest piękna. Wiele zyskała na renowacji. Tylko dlaczego wydano tyle pieniędzy na sztuczne nasadzenia roślin ogrodowych w starym bukowym lesie. To musiało kosztować majątek, a wystarczy przejść się po dróżkach kalwaryjskich żeby się przekonać, ile z tych nasadzeń przetrwało przejście "tabunów" pielgrzymów. Gdyby Kalwaria była przeznaczona jedynie dla turystów, którzy nawiasem mówiąc przyjeżdżają tutaj głównie z nudów podczas deszczowych dni letnich uciekając z mało atrakcyjnych wówczas plaż, nasadzenia te może miałyby rację bytu. Nie jestem ogrodnikiem i nie wiem, czy takie zaburzenie naturalnych warunków w lesie nie jest na szkodę i tych nasadzonych roślinek i starych buków. Jednak wydaje mi się, że były to duże pieniądze wyrzucone w błoto.
Co do parku, przez pierwszy rok z pewnością będzie pięknie z tymi alejami różanymi. Niech mi ktoś jednak odpowie na pytanie, ile będzie kosztowało utrzymanie tych kilku tysięcy róż. Przycinanie przekwitniętych kwiatów, nawożenie, opryski przeciw szkodnikom i grzybom... Czy ktoś wie, jakie są to rzędy wydatków?
O koniach i wozie strażackim powiem jedynie tyle, że to dość drogi garaż dla sztucznych zwierzątek. Mi się nie podoba.
Dom kultury, stadion, drogi. Dom kultury przeniosłabym w inne miejsce. Chociażby w miejsce starego basenu. Byłoby ładniejsze otoczenie, a i komunikacja byłaby lepiej rozwiązana i nie trzeba by wycinać drzew przy WTBS-ie. (choć uważam, ze i tak nie trzeba i nie wiem, czemu projekt przewiduje ich wycięcie?).
O stadionie nic nie powiem, bo nic nie wiem.
Drogi? Dobrze, ze się je buduje, choć słyszałam, że dalsza ich budowa będzie mocno ograniczona w związku z koniecznością "władowania" pieniędzy w budowę Filharmonii.

Końcową część wypowiedzi PiPiDżeja pozostawiam bez komentarza
Źródło: forum.wejher.com/viewtopic.php?t=5571


Temat: "CyberRyba", czyli polski robot naśladujący rybę
Ma srebrny kolor, czarne płetwy, 60 centymetrów długości i waży blisko 3,5 kilograma - tak wygląda sztuczna ryba - pierwszy polski podwodny robot mobilny, który sposobem poruszania przypomina żywą rybę.

Twórcami CyberRyby są trzej młodzi inżynierowie: Marcin Malec, Marcin Morawski, Dominik Wojtas - absolwenci Wydziału Mechanicznego Politechniki Krakowskiej. Za opracowanie nowatorskiego robota otrzymali niedawno nagrodę w konkursie Młodzi innowacyjni 2010 Przemysłowego Instytutu Pomiarów i Automatyki.

CyberRyba to prototyp podwodnego robota mobilnego. Wyglądem i sposobem pływania przypomina żywą rybę. Może poruszać się całkowicie autonomicznie, jak również być sterowana za pomocą komputera lub telefonu komórkowego - powiedział PAP inż. Marcin Morawski.



Jak tłumaczył, dopracowana wersja CyberRyby - wyposażona w kamerę i zestaw różnorakich czujników - może posłużyć jako profesjonalne urządzenie do badania akwenów wodnych. Może być również wykorzystywana jako wojskowy podwodny robot zwiadowczy imitujący rybę i dzięki temu trudny do rozpoznania - zauważył. Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, aby robot-ryba był wykorzystywany jako narzędzie szpiegowskie w armii.

Będzie można ją wykorzystać również jako zabawkę w ogrodowych lub przydomowych basenach. Wówczas pełniłaby funkcje sztucznej ryby, którą można byłoby sterować za pomocą aparatury radiowej - powiedział.

Srebrny korpus CyberRyby jest wykonany z tworzywa sztucznego, a czarne płetwy z miękkiej gumy. Była projektowana w taki sposób, aby dało się ją wykonać możliwie jak najtaniej, w domowych warunkach i przy użyciu popularnych materiałów łatwych do kupienia w sklepach z artykułami technicznymi. Materiały te są jednak wykorzystane w pomysłowy, innowacyjny i niekonwencjonalny sposób - powiedział inż. Morawski.

Z wyliczeń konstruktorów wynika, że całkowity koszt budowy CyberRyby, obejmujący części i wykorzystane materiały, wyniósł około 2 tysiące złotych.



Morawski przyznaje, że na świecie istnieją już podwodne roboty naśladujące sposób poruszania się ryb. Natknęliśmy się na kilka konstrukcji japońskich i jedną znakomicie wykonaną sztuczną rybę w Essex w Wielkiej Brytanii. To są jednak roboty budowane na znanych uczelniach przez zespoły naukowców i przy dużym budżecie. W Polsce natomiast nie spotkaliśmy się jeszcze z podobnym robotem - wyjaśnił.

CyberRyba zbudowana jest z obrotowych części. Odpowiednia synchronizacja ich wychyleń sprawia, że wykonują one ruch falowy. Ten powoduje, że ryba płynie do przodu - powiedział Morawski. Wyjaśnił, że do komunikacji z komputerem służą jej dwa moduły radiowe. Na głowie ma zamontowane 4 czujniki do wykrywania przeszkód oraz czujnik temperatury wody.

Prace nad robotem trwały od września 2008 do maja 2009 r., w ramach przygotowywanej przez konstruktorów pracy magisterskiej. Początkowo wszystko finansowaliśmy z własnej kieszeni. Po wykonaniu modelu i wyjaśnieniu zasady działania robota naszemu promotorowi prof. Jerzemu Zającowi, przekonaliśmy go do tego pomysłu i zaproponowaliśmy wykonanie robota. W trakcie prac część kosztów zwróciła nam uczelnia - powiedział rozmówca PAP.

Robota przetestowano w basenie ogrodowym o pojemności blisko 2 tysięcy litrów, w którym spisywał się znakomicie. Potem wypłynął na szersze wody i był prezentowany m. in. podczas Festiwalu Nauki w Krakowie.

źródło:wirtualna polska
Źródło: mobilevice.pl/viewtopic.php?t=8759


Temat: ~~CosmO~~HomE~~

  Może dzisiaj zrobię wyjątek i pominę zbędne wstępy.

Domek, który zrobiłeś nie podoba mi się kompletnie. Jest po prostu... beznadziejny. Wybacz mi to niemiłe podejście, ale tak uważam. Cała parcela jest ograniczona i uboga. Wcześniej zaobserwowałem to tylko we wnętrzach (ograniczenie umeblowania), a teraz nawet ogród upadł i lewituje w astralnym świcie” niedorobionych edenów”.

Z zewnątrz dom wygląda jak ul dla pszczół, żółty dach sprawia wrażenie pasieki. Ograniczona bryła i to przejście kolorów – kompletny brak rozplanowania. Przed ulicą, z domem włącznie, tonacja ala jesień... za domem zaś, ogród tętni letnią i wiosenną zielenią.
W dodatku ta altanka (bez zadaszenia) przed jeziorem. Kombinacja płytek jest zła, meble takie, jak w środku domu... nie wiadomo czy ogrodowe, czy nowoczesne. Urządzenie do puszczania baniek również nie pasuje tam. Nie wiadomo jakie rozstawienie bramek (to ma być coś w rodzaju sztuki?), drzewa są takie same, a basen to jest już całkowicie brzydki.
Czepię się też podjazdu do samochodu. Ta biała kreska przy podjeździe... mogłeś już tam jakieś przejście dla pieszych dać, aniżeli tą białą krechę. Nigdy nie widziałem, żeby takie coś malowano przy podjeździe. Głupie i bezsensu to jest. Nawet nie wiem, czy w przepisach drogowych takie rzeczy są zapisane, ale raczej nie, bo nigdzie takiego czegoś nie ma przy jakimkolwiek podjeździe samochodowym do garażu, czy gdzieś tam indziej. No i oczywiście takie kreski chyba należą do znaków najezdnych i jakaś funkcję pełnią na drodze (dają znak, czy można m.in. wyprzedzać, zawracać, zmieniać pas, etc.), a ta którą Ty dałeś – całkowicie temu zaprzecza.

W kuchni nie podobają mi się kolory, meble też zbyt wydziwnione. Kuchnia to miejsce, w którym powinno się w spokoju przyrządzać posiłki, itp. Ty zaś zrobiłeś z tego muzeum sztuki XXI wieku. Po za tym, za mało wykorzystanej przestrzeni.

Do salonu nie mam zastrzeżeń (nie licząc ubóstwa w umeblowaniu i dekoracji), choć podłoga, ta sama co w kuchni, nie wygląda atrakcyjnie. W tym pomieszczeniu brak również roślinności.
Na nim powinieneś się skupić najbardziej, bo to tu witamy i zabawiamy naszych gości. A tak... wejdą... rozejrzą się...i zobaczą nie wyposażoną przestrzeń (tylko kanapę na rogu, telewizor, półkę, fotel i stolik z wieżą hi-fi po prawej – a gdzie obiekty, które pobudzą w simach uczucie prawdziwej gościnności?). Mi by się odechciało zwiedzania już po pierwszym kroku w tym pokoju, bo on wygląda jak w trakcie remontu, jest sztuczny i bez życia.

Łazienka również kiepska. Wielka jak przeciętna kuchnia (nie dotyczy powyższej), bodajże 5 na 5 krat, a tylko 4 zagospodarowane (nie licząc lampy, która nadaje się z kolei do salonu, a nie tutaj). A te drzwi? Co to ma być? BigBrother na żywo? Ktoś sobie załatwia potrzeby fizjologiczne, lub inne rzeczy, które robi się w łazience, a drugi sim obserwuje to za szybką w drzwiach w doskonałych detalach, bo ta szyba nawet nie zniekształca obrazu.... rozsądnie.

No i sypialnia. Czerwona jak wiśnia, ale ok... widocznie dla romantycznej pary stworzona. Podoba mi się jedynie łóżko, jest naprawdę ładne. Jedyne zastrzeżenie, to zupełnie to samo, co w pozostałych pomieszczeniach: za mało obiektów.

Musze przyznać, że ten dom okazał się kompletną katastrofą. Nie zauważyłem w nim przedmiotów (po za półką na książki), które mogłyby podszkolić umiejętności sima. Brakuje w pomieszczeniach roślin i życia. Wszystko wygląda sztucznie, beznamiętnie. Nie nadaje się na mieszkanie.
To jest chyba Twoja najgorsza produkcja jak dotąd. Ale nie przejmuj się, już wiele Twoich domków naprawdę mnie zafascynowało, więc nie jesteś w te klocki taki zły. Myślę, że nie popsułem Twojego zapału do gry moim komentarzem? Jeżeli tak, to przepraszam.

Z przykrością stwierdzam, iż moją oceną jest 0,5/10 (0,3 za to, iż włożyłeś jakikolwiek trud w wybudowanie parceli i za zrobienie zdjęć, a 0,2 za łóżko w sypialni).
Źródło: forum.thesims.pl/showthread.php?t=37198