Szukam pracy Kosztorysant

Życie z alkoholikiem obok

Temat: Grupa Budująca Wielkopolska 2008 Poznań i Wielkopolska
Kosztorysanta szukam. Sensownego, z krótkimi terminami prac. Nawet zapłacić chcę i nie będę grymasił. Znacie kogoś?

Dotychczasowi nie oddzwaniali, nie odbierali telefonów albo wprost mówili, że umowa ustna już nie obowiązuje, bo mają lepszą/inną robotę i mam zadzwonić w październiku. A ja za tydzień kredyt biorę, w sierpniu wbijam łopatę :)

Pozdrawiam
Jurek
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=98211



Temat: Grupa Budująca Wielkopolska 2008 Poznań i Wielkopolska

Kosztorysanta szukam. Sensownego, z krótkimi terminami prac. Nawet zapłacić chcę i nie będę grymasił. Znacie kogoś? Jak do potrzeb kredytu to ja zrobiłem sam na podstawie cen uzyskanych z forum muratora oraz średnich cen z budujemydom.pl
Poszczególne koszty podzieliłem wg formularza dostarczonego przez bank, posegregowałem poszczególne prace wg formularza, wydrukowałem.
Kierbud podpisał, nikt nie wnosił w banku zastrzeżeń...
I sprawa załatwiona
Pozdrawiam
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=98211


Temat: Komentarze do dziennika Truskawek
Cześć Wiola :D

Gratuluję nowej pracy :D

Jakbyś miała jakieś problemy z przetargami, to wal - może będę umiała pomóc, kiedyś w tym siedziałam :wink: Kosztorysów raczej Ci nie każą robić, co najwyżej przepisywać :wink: A jakbyście potrzebowali kosztorysanta, to też daj znać - znam jednego, co fuch szuka :lol:
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=70362


Temat: czy ktoś szuka pracy?
Dot.: czy ktoś szuka pracy?
  Ech kochane pomóżcie bo mam dylemat. Jak nie bylo pracy to nie było a teraz dostałam dwie :jupi::D

1. Referent ds realizacji inwestycji (kosztorysant) -czyli sprawdzanie faktur, gwarancji itp.(praca skrupulatna, dokładna ale typowo odtwórcza) w firmie oddalonej o 23 km - dojazd tylko samochodem więc koszt ok 300 maksimum 400 zł miesięcznie, czas ok 40 min w jedną stronę.
Umowa o pracę na czas określony (nie wiem jaki). Przyjęli dwie osoby.

2. Telemarketerka - handlowiec w firmie produkującej komponenty dla piekarni, cukierni w mojej miejscowości - odległość ok 3 km. Dojazd autkiem 5-10 min. Ewentualny awans to stanowisko przedstawiciela handlowego. Umowa o pracę na okres próbny - 3 miesiące. Tutaj mam podstawę plus prowizję (w poniedziałek się dowiem dokładnie).

W obu przypadkach nie znam dokładnej pensji i warunków ale na rozmowie podałam moje absolutne minimum (trochę teraz żałuję no ale same wiecie brak pracy = niskie poczucie wartości) i myślę że skoro mnie wybrali to właśnie to minimum mi proponują.
Źródło: wizaz.pl/forum/showthread.php?t=78911


Temat: Grupa drewnianego szkieletu
Aida77 projekt ciekawy bo prosty-wywal balkony na których i tak nigdy nic nie bedzie sie działo, Jak bedzie ciepło to czas spedzać bedziecie na dworzu.Szkoda gotówki
Moja rada zacznij działać szukać
Czasami jak czytałem niektóre wypowiedzi ludzi z forum to stwierdzałem ze nie dam rady. Albo wypowiedzi innych ,,wszech wiedzących wiedzm Ple Ple" mądrzących się na forum. Na poczatku też miałem problemy rok walczyłem z kredytem i gminą, do tego geodezja idt. Teraz jestem na etapie wykańczania. Kazdy tak zaczyna z problememi a domy powstaja :lol:
Zawsze parę złotych sie wyskrobie po za kredytem, faktem jest to że jak liczysz dom to nie liszysz drobiazgów które kosztuja. Tam 100 zł, gdzie indziej 200 i jak policzysz to w skali budowy dojdą dodatkowe koszta. Masz rodzine wiec pogadaj na ile oni sklonni sa ci pomóc. Mam dwóch znajomych którzy sami wybudowali domy z drewna w szkielecie przy pomocy rodzin i znajomych. Domy od 120 m do 170.Troche to trwało ale jak brakło finansów to trzeba rękawy podwinac i do roboty. Jeden sprzedał samochód i kupił cieniasa 700 a żeby było taniej to wsadził gaz,a jest ich piatka :lol: , jedna łazienka w powijakach do dzis. Ale mieszka spałca kredyt i jest na swoim. Najważniejsza konstrukcje do to warto zlecić firmie z doświadczeniem i mającą dobra marke na rynku. Pózniej pogadaj ze znajomymi może ktos ma w rodzinie kolege elektryka, szwagra hydrulika lub brata od gipsów. Wierz mi duzo rzeczy mozna samemu wykonać w domach z drewna. W pierwszej wersji po szkielecie wiele prac miałem robic sam. Ale sprawy potoczyly sie inaczej i wiele zlecam. Otwory pod instalacje C.O w konstrukcji sam wierciłem więć cena za robote poszła w dół. Jedynie od A do Z miałem czas zrobic hydraulike w środku i na zewnatrz czyli studnia wodomierzowa z przyłączami. Kupiłem studnie w hurtowni, a okazało sie ze wszystko ciekło na łaczeniach, trzeba było rozkręcić i jeszcze raz złożyć wprowadzająć kilka zmian np. wyjście dodatkowe do kranu na ogród czy wcinka do podłaczenia za jakiś czas studni głebinowej aby nie dawać zarobić gminie :lol:a mieć dobra wodę , kabel enegrtyczny skrzynka-dom 70 m kładłem sam/ koszt koparki 300,- i kilka piw. I oczywiście odciski na rękach. Ale miło z perspektywy czasu potrzec na fotki i powspominać roboty wykonane samemu, a ile człowiek sie uczy.
Materiały sam kupuje więc szczuje hurtownie na hurtownie i zbijam ceny w dół. Wiele mozna tym sposobem zaoszczedzic. Trafiłem na wysprzedaz siatki ogrodzeniowej i chociaz nie jest mi potrzebna to 180 m lezy schowane i czeka do wiosny :lol: Słupki ogrodzeniowe załatwiałem po znajomych z odcinków i resztek rur stalowych :lol:
Jak masz projekt to znajdz dobrego kosztorysanta niech obliczy ci ile czego trzeba tym sposobem zrobisz sobie tabele i masz mozliwosć sprawdzić co i gdzie ile kosztuje a tym sposobem ocenisz koszta. To zrobi ci równiez dobry kierownik budowy :D Mozesz też zobaczyc ktore wydatki sa wazne a ktore nie/ wykładzina zamiast podłóg, tapeta zamiast kafli dobrze kombinujesz :lol: / Ja z obecnego mieszkania nie zabieram prawie żadnych mebli wiec jak pójdzie żle to rzeczy bedą w kartonach- ale mieszkać bede wreście w długo oczekiwanym domu.
Powiem szczerze jak nie zaczniesz to nie będziesz mieć domu nigdy. Rady oczywiście tak ale własna docielkiwosć i samozaparcie przenosi góry
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=8989


Temat: Z Muratorem w ręku
dawno mnie to nie było, odcięto mnie od internetu ale już jest dobrze...
U mnie właśnie stawiają więźbę, a wedle dziennika jeszcze nie zawarliśmy umowy z wykonawcą... trzeba przyspieszyć

przedmiary, kosztorysy
W kwietniu dostaliśmy pierwsze przedmiary od architekta - zgodnie z umową - na stan suowy. Zgłosiliśmy kilk uwag, odebraliśmy poprawione przedmiary - i oddaliśmy mojemu wujkowi do zrobienia kosztorysów. Wkrótce potem J. późnym wieczorem pojechał odebrać ten kosztorys - do domu wrócił po północy i mowi: to może najpiew sobie usiądź... To ile ma ten dom kosztować? ..... cisza.... Nerwowo biorę kosztorys do ręki - i mimowolnie siadam na kanapę... To przekracza moje siły. TO JEST NIEMOŻLIWE!!! Dom nie może tyle kosztować!!! To tylko stan surowy - i to jeszcze bez więźby i okien. Ale liczby są nieubłagalne - wyraźnie pisze - 240.000 netto... za 186 m2 - bez więźby i bez okien... bez naszych instalacji pompy ciepła, podłogowki, rekuperatora, kolektorów, deszczówki itp... Wniosek jest tylko jeden - nie stać nas na taki dom.
Jeszcze raz biorę kosztorys do ręki, biorę przedmiary - i nocami liczę. liczę, sprawdzam, liczę, jeszcze raz sprawdzam... chyba zrobię nową specjalizację - kosztorysowanie - i wreszcie mam!!! jest błąd. Przecież same fundamenty nie mogą kosztować 100.000, prawda budujący Forumowicze?
W przedmiarze robót kosztorysant licząc wielkość ścian fundamentowych omyłkowo - zamiast pomnożyć je o wysokość ściany 0,75m - pomnożył przez wysokość 75m - potem od tej wielkości policzył wieniec na fudamentach, a następnie - ilość izolacji przeciwwilgociowej Dietermanna.
Nie chce mi się sprawdzać reszty przedmiaru - przecież jeśli profesjonalista nie dostrzegł takiego błędu, to mógł się pomylić i w innych pozycjach. Piszemy maila do architekta - z żądaniem spotkania. Będzie awantura. Szczęśliwie - architekt nas przeprosił, przyznał, że jest mu wstyd za współpracownika, zaproponował, że przedmiary zostaną opracowane na nowo przez zupełnie inną osobę, i tak stanęło. W ramach redukcji kosztów zrezygnowaliśmy z Dietermanna i zastąpiliśmy styropian ekstrudowany styropianem zwykłym. Koszt naszego domu wraca powoli do normalnych rozmiarów. Tylko ja chodze jakaś taka blada, niewyspana i zrezygnowana... Cała ta sprawa kosztorysów bardzo mnie przygnębiła i zabiła cały entuzjazm związany z budową. najgorsze jest to, że te przedmiary - jeszcze z błędem - daliśmy do wyceny potencjalnym wykonawcowm.

wykonawcy
Uzbrojeni w przedmiary ruszamy do potencjalnych wykonawców - z prośbą o przestawienie oferty cenowej. Wykonawców mamy dwóch - sprawdziliśmy ich budowy, oglądał je też nasz przyszły inspektor nadzoru i pozytywnie zaopiniował. Firmy są porównywanle, więc liczyć się będzie głównie cena. Chcemy mieć umowę pod klucz, tylko że z powodu opóźnienia prac projektowych mamy tylko skończony projekt wykonawczy budynku bez instalacji - te wycenimy później. Ja prowadzę negocjacje z jedną firmą, J. z drugą. I kolejna już w naszej budowie niespodzianka - wydawałoby się, że nakłady pracy na wykonanie poszczególnych prac powinny być takie same - i zbieżne z naszym kosztorysem inwestorskim. Tymczasem jest inaczej, każda firma podaje swoją stawkę robocizny i narzutów, ale ich oferty nie są wprost porównywane, bo przy niektórych pracach stosują inne nakłady robocizny, np. na ułożenie dachówki, położenie klinkieru itp. Z pomocą wujka budowlańca ustalam możliwe pułapy negocjacyjne - żeby nie przepłacić i ruszam na dalsze rozmowy. Z jedną firmą już właściwie wszystko ustaliłam - poza ceną dachu - wedle porady wujka nie powinni wziąść za położenie dachówki więcej niż 25 zł netto za m2 (osobno są liczone łaty, kontrłaty, folia i obróbki) - ta cena pokrywa się z danymi na forum - więc na negocjacjach jestem twarda - zejda z ceną położenia dachówki - mają zlecenie na budowę całego domu inaczej do widzenia. W wielkich bólach proponują 30 - dziękuję, bo druga firma bierze akurat za dach dużo mniej - i generalnie ma nieco niższe stawki robocizny. Jedziemy do drugiej firmy - dogadujemy się co do stawek, mają jeszcze tylko poprawić kosztorysy po korektach przedmiaru robót. No to problem z głowy - tak nam się wydawało. Tylko, że jakoś długo nie mogliśmy sie doczekać na poprawiony kosztorys, czas uciekał, pozwolenie na budowę dawno prawomocne, a my mamy termin bankowy na dostarczenie umowy z wykonawcą - w przeciwnym wypadku albo bank odmówi kredytu, albo cała procedura zbierania dokumentów rozpocznie się na nowo. Na trzy dni przed upływem terminu bankowego mamy nowy kosztorys od wykonawcy. ZGROZA!!!!! Niby ceny robocizny te same, ale nakłady - inne!!! jak to !!!! :evil: :evil: :evil: Bo podobno kosztorysant się pomylił - i cena za dach wzrosła trzykrotnie!!!! wyszło jakieś 75 zł /m2 - a ja kłóciłam się z konkurencją o 30. :evil: szlag mnie trafia, przez całą noc piszę uwagi i korekty do kosztorysu, podobno się na nie zgadzają, więc w wigilię terminu bankowego jedziemy wieczorem do domu wykonawcy - w miłej atmosferze - mamy podpisywac umowę. Na miejscu zaglądam do kosztorysu - prawie nic się nie zmieniło, tylko materiały - zostały wyłączone z umowy, dlatego ostateczna kwota jest mniejsza. Za dach nadal jest te nieszczęsne 75zł/ m2, a my mamy 380 m2 dachu domu i 80 m2 daxchu garażu, jest o co się kłócić; za tynki gipsowe 42zł/ m2 a za sufit z g-k - 98 zł/m2. O nie - tego nie zniosę. W ostatniej chwili żądam wyłączenia tynków z umowy, tak samo położenie sufitu, a co do dachu - wściekła dzwonię do wujka - że mnie urządził, kazał negocjować 25 zł, a ja teraz mam płacić 75! I tak tym sposobem zmusiłam wujka, żeby to jego firma położyła mi dachówki i resztę dachu - w cenie po 25 zł/m2 - a te pozycje wyłączamy z kosztorysu głównego wykonawcy. Całe szczęście, że J. wynegocjował znakomite warunki umowy z wykonawcą - z karami umownymi, z podstawowym obowiązkiem usuwania wad, a nie zmniejszania ceny, z kaucją gwarancyjną i innymi takimi. Sama umowa jest świetna. Polecam :D . Podpisujemy umowę, następnego dnia pędzimy do banku - i mamy zapewnienie, że w przeciągu tygodnia pieniądze trafią na nasz rachunek. Niestety nic nie wyszło z naszych planów budowy w trybie generalnego wykonawstwa. Miby mamy wykonawcę, który pracuje aż do końca, bo w zakres umowy whcodzi ocieplenie i tynki zewnętrzne, ale bardzo dużo innych prac wykonają firmy zewnętrzne - szukam kogoś do tynków, nie mamy też wykonawców na instalacje. I w ten sposób wychodzi nam system kontraktowy...
I tak generalnie - mam dośc budowy, po nocach śnią mi się kosztosysy i niespłacone raty kredytu. Chyba czas na jakis odpoczynek.
Zapomniałabym - mamy też inspektora nadzoru - umawiamy się na ryczałt 7500, ale ma być co najmniej raz w tygodniu na budowie.
Hm - czas wreszcie wyjśc z tego papierowego etapu...
Źródło: forum.muratordom.pl/showthread.php?t=11163